Nie jestem poetką #17

.

niknąc w kołysance cichych jęków
penetrować ból wilgocią łez
by krzyczeć iluzją głosu
usłyszeć szmer własnego ducha

brutalnością uzyskać monotonne dni
zabrać imię i wspomnienie
jedynie sen pozostawić wolnym
nie pozwolić spać pogwałcić zbawienie

kierować uśmiech kolejnym słowem
w toni krwi mądrość porzucić
rozkosze kraść igrając z wolnością
bezprawnym mordem wyrywać godność

codzienność mgłą płaczu widzę
marszem męki ginącego człowieka
na zorganizowaną śmierć numeru
a tłum pasiasty już tylko czeka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s