Feniks czasu zapomnienia

Powrót. Autokar dusił unoszącą się mgłą wydarzeń. Śmiech, który nie powinien wybrzmieć, rozcinał powietrze. Jak nożem. Nic do siebie nie pasowało. Skrajność obok skrajności. Biegun zła i biegun niewinności, niewiedzy. A właściwie niezrozumienia. Bo to nie ten czas, nie ten moment. Zbyt młodzi by zrozumieć, lecz chyba nikt nie jest w stanie być wystarczająco dojrzały by zrozumieć. Zawsze będzie zbyt wcześnie. Zawsze będziemy gdzieś indziej.
Emocjonalnie penetrować odległe bieguny. 

Czytaj dalej